K-O-C

PIERWSZE ZIARNKO

Mama Miriel

Powiedzielibyśmy o niej Matka Polka! Szczupła, wysoka, często uśmiechnięta. Kiedy patrzy prosto w oczy, człowiek czuje, że ktoś zagląda mu do sercaSwoje życie poświęciła pomocy najbardziej potrzebującym dzieciom - i to nie z ojczystego kraju. Matka Rwandyjka – Matka wszystkich opuszczonych dzieci - Miriel Twinamtsiko.
Wojna domowa w 1994 roku, między plemionami Tutsi i Hutu zmieniła obliczę środkowej Afryki. Zmieniła życie tysiącom ludzi z plemienia Tutsi. Miriel jest Tutsi. Musiał uciekać. Pragnęła ocalić swoje dzieci. Wraz z piątką dzieci pozostawiła swój dom – Rwandę i wyruszyła w nieznane. Po 3 miesiącach tułaczki znalazła nowy dom. 80 km na północ od Kampali, w miejscu gdzie trudno dostać się bez przewodnika. Daleko od głównej ulicy, w miejscu cichym i spokojnym. Cierpienie i ból, którego doświadczyła przemieniła w siłę. Postanowiła podziękować ludziom z obcego kraju – Ugandy – którzy ją przyjęli. Do swego domu zaczęła przygarniać chore dzieci, którymi rodzice nie byli w stanie się zaopiekować. Po pewnym czasie ludzie sami przynosili dzieci, które straciły swoich rodziców. Czy to nie wystarczyłoby by spłacić dług? Dla Miriel to jeszcze wciąż za mało. Sama chodziła po okolicy, by szukać porzuconych dzieci mieszkających na ulicy. Nie wiadomo kiedy w domu zebrała się 20 dzieciaków. Tak właśnie powstał dom dziecka. Nie z ustanowienia rządu. Z prawdziwej miłości. Dom dzieci, które zostały same na świecie. Jednak Miriel doskonale zdawała sobie sprawę, że sam dach nad głową to jeszcze za mało. Dzieci mają prawo się uczyć – dzieci z Kyabishaga chciały się uczyć! By zapewnić im edukację, wraz z lokalną wspólnota wybudowali szkołę. Znaleźli nauczycieli. Na początku tylko dla najmłodszych. Starsi chodzili do oddalonej o 12 km podstawówki. Od 2004 w Kyabishaga jest już szkoła podstawowa ze wszystkimi siedmioma klasami. Jest też dom w którym mieszka 50 dzieci. Szkoła wraz z domem tworzą tzw. Kyabishaga Orphange Center (KOC). Ośrodek utrzymuje się z farmy krów. Tutsi wszak od wielu pokoleń są pasterzami.
Obecnie pod opieką ośrodka znajduje się około 150 dzieci. Jedna trzecia z nich mieszka na stałe w Ośrodku. Pozostałe uczą się w szkole podstawowej. Choć w Ugandzie istniej obowiązek edukacyjny, wielu z rodziców nie wysyła swoich dzieci. Szkoły są płatne. Podstawówka prowadzona przez Miriel jest bezpłatna. Rodzice płacą jedynie za obiady, które dzieci otrzymują w szkole.
W roku 2008, w czasie pory deszczowej wichura powaliła i tak już nadgryziony zębem czasu budynek. Miriel nie czekała na pomoc. Rozpoczęła odbudowę szkoły. Z pomocą pospieszyli jej ludzie z okolicznych wiosek. Jednak koszt budowy przerasta znacznie możliwości Ośrodka. Nie wystarcza pieniędzy by jednocześnie prowadzić dom dla 50 dzieci i odbudować szkołę…

szkolaaaaaa

Leave a Reply